Zimowa turystyka górska – jak zacząć?

Zimowa turystyka górska – jak zacząć?

Góry zimą są przepiękne. Coraz więcej ludzi decyduje się na ich eksplorację, lecz towarzyszy temu strach i milion pytań co, gdzie i jak. Oto jestem i oto przydatne informacje na ten temat. 

Na portalach społecznościowych aż roi się od pięknych zdjęć górskich bezkresów, a podziwiający je ludzie dzielą się na dwie grupy. Jedni robią te zdjęcia, jeżdżą i zdobywają, a drudzy patrzą z niedowierzaniem, dopatrując się wariactwa w zimowym zdobywaniu, jakoby były to Himalaje.

A co, gdyby ci obserwatorzy zechcieli spróbować wędrówki w zimowej aurze? Wbrew pozorom nie potrzeba do tego tony sprzętu.

Absolutne minimum w zimowej eksploracji gór to zdrowy rozsądek, czyli nie pchać się tam, gdzie nie mamy pewności co do panujących warunków, stanu szlaku lub gdy nigdy tam nie byliśmy!

Ubranie i obuwie co prawda jest tutaj na drugim miejscu, ale jest równie ważne co pierwsze. Odpowiednie buty, ciepła kurtka, szalik, czapka i rękawiczki to minimum jakie należy spełnić wybierając się na szlak. Na szczycie zawsze jest zimniej niż w dolinie – można to zaobserwować nawet w lecie – więc bez tego ani rusz! Mówiąc odpowiednie obuwie i ubranie nie mam tutaj na myśli butów za pół wypłaty i ubrań z najnowszej kolekcji wiodącej firmy odzieżowej. Nie są one niezbędne.

Mapa i kompas pozwolą zaplanować wędrówkę i poczuć się bezpiecznie, gdy szlak nie będzie przetarty lub w celu ustalenia ile jeszcze do tego szczytu.

Coś ciepłego i energetycznego do picia oraz jedzenie – brnięcie w śniegu jest bardzo męczące, więc czymś trzeba się wspomóc. Dodatkowo wszechobecny chłód można zminimalizować właśnie przy pomocy ciepłego napoju. W kwestii jedzenia – kanapki nie zawsze się sprawdzają, czasami lubią zamarznąć. Jeśli nie ma pomysłu czym je zastąpić, najlepiej dać je do worka i ułożyć koło lub wokół termosa.

A tak w ogóle to jak zacząć? Podjąć męską decyzję, że JADĘ i sobie PORADZĘ, to pierwszy krok.

Wybrać miejsce, które znamy i jest stosunkowo łatwe dla naszych możliwości. Na pierwszy zimowy raz nie polecam wybierać długiego i wymagającego szlaku, ponieważ przejście go w całości praktycznie graniczy z cudem oraz można się łatwo zniechęcić do kolejnych zimowych wycieczek.

Jeśli ktoś ze znajomych człapie po górach zimą, to polecam zapytać o porady, a może zaplanować wspólny wypad?

Osobom, które nigdy nie były w górach, a chciałyby zacząć turystykę właśnie zimą, radzę znaleźć kogoś z doświadczeniem i mogły by się z nim załapać na wycieczkę. Absolutnie odradzam, a nawet zabraniam(!), wychodzić samemu w góry, jeśli się nie znają ich specyfiki, jak się poruszać po szlaku, czy w ogóle jak się zachować – np. gdy nic nie widać, bo szaleje mgła jak mleko.

GOPR i TOPR już wystarczająco dużo trupów zwiozły z gór. 

Trochę w wątku pobocznym napomknę jeszcze jeden temat.

Oprócz zdjęć zamieszczanych na wspomnianych portalach społecznościowych, widuję również ogrom pytań, wśród których na prowadzenie wybiją się dwa z nich: jaki szlak wybrać na górę X, jaki jest najkrótszy szlak na górę Y? 

Oto są pytania, a jaka odpowiedź?

Bardzo prosta.

Weź turysto mapę do ręki, a kosztuje ona – w zależności od wydawnictwa i materiału – ok. 10-20zł. Znajdź interesujący cię szczyt i przyjrzyj się – który szlak jest najkrótszy? W podstawówce uczą jak czytać mapę i co oznaczają poziomice, więc nikt nie powinien mieć z tym problemu. A jeśli nie wiesz jak, to zapytaj swoje dziecko.

Największy problem jest w tym, że mamy coraz bardziej leniwy naród! Każdy by chciał mieć podane na tacy plany wycieczek, najlepiej z czasem przejścia i stopniem trudności.

Ludzie, miejcie litość i nie bójcie się samemu planować. To daje ogrom frajdy!

 

2 komentarze

  1. Kat pisze:

    Bardzo mądry post.. Szkoda, że nie trafiłam na Twój blog wcześniej, gdy myślałam o zimowym wypadzie w góry

Pozostaw odpowiedź Kat Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *